sobota, 29 listopada 2014

od Triss:Kolejny wilkołak

Od paru minut przypatrywałam się czarnowłosej dziewczynie siedzącej nad rzeką.Trzeba przyznać,że ostatnio mam niewyobrażalny fart.Dwa dni z rzędu spotykam wilkołaka i na żadnego nie mam zlecenia.Zastanawiałam się nad sprawą walizki.Rozparłam się na gałęzi.Chwyciłam niedużą gałązkę i potrząsnęłam nią.Dziewczyna po raz pierwszy od dłuższego czasu się poruszyła.Podniosła się z ziemi i rozejrzała.W końcu jej wzrok spoczął na mnie.Nic nie mówiła, tylko patrzyła.Dość łatwo domyśliłam się (aczkolwiek nie byłam pewna)przyczyny jej zainteresowania.
-Pierwszy raz,co?-spytałam z uśmiechem.
Gdyby mnie teraz przywódca klanu widział.Najpewniej oskarżyłby mnie o zdradę i szpiegostwo.Tak szczerze to trochę bawiła mnie ta ironia.Wilkołak ,który widzi wampira pewnie po raz pierwszy i wampir ,który widział w huk wilkołaków,a sporą grupę wybebeszył.
-No-mruknęła.
 -Zawsze zachodziłam sobie w głowę-powiedziałam patrząc do góry,beztrosko się uśmiechając i zarzucając nogę na nogę-jak należy się zachować w takiej sytuacji.Hm?Masz jakiś pomysł?
 Mój sposób zaczynania rozmów z wilkołakami pozostawiał wiele do rzeczenia.Może nie uważam ich za gorszych od siebie,ale jakoś nie mogę się powstrzymać od aroganckiego,sarkastycznego tonu.Obecność wilkołaka jakoś mnie odprężała,urozmaicała dzień.
-Kilka-powiedziała-To zależy od nastawienia.
Uśmiechnęłam się.
-Słusznie-zeskoczyłam z drzewa i podeszłam do brzegu,mimowolnie wysunęłam z rękawa ostrze(co nie znaczy,że zamierzam go używać)-Moje jest wyjątkowo pozytywne.Jestem ciekawa żywych wilkołaków-mówiąc to uśmiechnęłam się lekko złośliwie,co było chyba ,,trochę"nie na miejscu-A ty?

Jenna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz