wtorek, 18 listopada 2014

Od Diany

Wybiegłam z domu.Przemieniłam się w wielką białą wilczycę i pobiegłam na codzienny patrol po granicy z Klanami Wampirów.Byłam bardzo zdenerwowana ponieważ pokłóciłam się z ojcem. Biegłam najszybciej jak mogłam.Teraz jedyne co mnie mogło uspokoić to widok na Dolinę O.Dotarłam na miejsce i przemieniłam się w człowieka.Usiadłam na pieńku i podziwiałam po raz setny krajobraz gór i jeziora.Nagle przede mną pojawił się kolorowy dym.Miał kolor fioletu pomieszanego z różem.Popatrzyłam skąd dochodzi. Wyłaniał się z lasu należącego do Omar.Momentalnie wstałam i przemieniłam w wilka.Chwilę potem z lasu wybiegł chłopak mniej więcej w moim wieku lub starszy o białych włosach i potarganym ubraniu.Patrzył na mnie czerwonymi oczami...wampir...Ruszyłam pędem wzdłuż rzeki kierując się do lasu.On także pobiegł swoim terytorium.Ostro skręciłam w las i przemieniłam w człowieka.Moja pierwsza zasada dotyczy tego żeby żaden wampir nie widział mnie w ludzkiej postaci.Nie to że się wstydzę czy myślę że mnie rozpoznają...obie rasy wyczuwają się po zapachu nie po wyglądzie...Jednak przestrzegam tej zasady.
Nagle usłyszałam krzyk wampira.Spojrzałam w tamta stronę.Nic mu nie było.

Czego się drzesz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz