sobota, 29 listopada 2014

Od Jenny: Początek czegoś nowego

 Siedziałam nad rzeką i wpatrywałam się w horyzont. Od kilku dni przychodziłam tu, bo coś nie dawało mi spokoju. Nigdy nie widziałam wampira. W ogóle, całe moje życie było jednym wielkim kłamstwem.
 Urodziłam się w . Dorastałam tam w domu dziecka, bo rodzice podrzucili mnie jak umiałam wyłącznie ryczeć i spać. Nic nie wiedziałam o swoich zdolnościach i że w ogóle jest coś takiego jak wilkołaki i wampiry.
 Około rok temu wymknęłam się wieczorem z domu dziecka z zamiarem ucieczki do jakiegoś innego miasta. Szłam sobie chodnikiem słuchając muzyki, kiedy jakieś 3 m od siebie zobaczyłam wilka. Był taki... Na pewno nie zwykły. Zbliżyłam się a jego oczy zajaśniały. Potem nie widziałam nic. Obudziłam się po paru dniach. Byłam w jakimś domu w lesie. Na stołku obok mnie siedziała jakaś dziewczyna i gapiła się na mnie.
- Eeeeee... Gdzie jestem? Kim TY jesteś? I dlaczego się tak na mnie gapisz? - zadałam jej 3 podstawowe pytania, po czym usiadłam. Dziewczyna uśmiechnęła się.
- Jestem Natalie. Spokojnie. Jesteś w Kansas, zabrałam cię tylko do pobliskiego lasu. Muszę ci coś powiedzieć... - I w ten sposób dowiedziałam się kim jestem. Natalie była moją przyszywaną siostrą. Ojciec, ze tak powiem, znalazł sobie inną, bo moja mama zginęła.
- Cudnie. Czyli że jestem wilkołakiem? - zapytałam padając z powrotem na łóżko. Natalie pokiwała głową. Powiedziała, że muszę spróbować się przemienić. Wyjaśniła mi jak no i udało się. Ona się cieszyła ale... Wyobraźcie sobie jakie było moje szczęście! Zawsze gdy czytałam jakieś książki fantasy chciałam się okazać wyjątkowa, mieć jakąś moc, najlepiej taką porażającą! I udało się. Siostra mieszkała ze mną jeszcze około pół roku a potem wyszła na zakupy i nie wróciła. Opuściłam dom i wędrowałam aż znalazłam pewną dziewczynę.
- Em, sorry. Nie wiesz gdzie jest najbliższe miasto? - zapytałam. Dziewczyna zmierzyła mnie wzrokiem.
- Tam, miasto Ino. Ale ty chyba powinnaś zostać tu. - odpowiedziała. Skrzywiłam się.
- Czemu?
- Bo wnioskuję, ze jesteś wilkołakiem. - Uśmiechnęła się trochę a potem opowiedziała mi co i jak, no i w ten sposób dołączyłam. A ta dziewczyna, to była Diana.
Tak więc, po paru dniach, jak już mówiłam siedziałam nad rzeką i wpatrywałam się w horyzont, kiedy usłyszałam szelest. To, ze akurat byłam w postaci człowieka, nie umniejszało moich zdolności.
<Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz